Moje zdjęcie
Mam na imię Kasia. Ślązaczka z krwi i kości. Moje motto to : SMAK & ZAPACH & ROCK'N'ROLL......... Z wykształcenia jestem technologiem żywienia. Największe szczęście daje mi pobudzanie zmysłów. Realizuje to w kuchni tworząc dzieła kulinarne przy dobrej muzyce… to dla mnie odmienne stany świadomości w codzienności.

wtorek, 9 grudnia 2008

Ślimaczki śródziemnomorskie


Przy okazji świątecznych porządków znalazłam butelkę czerwonego hiszpańskiego wina... które dostałam dokładnie rok temu od męża. A że porządki dają w kość i potrafią zmęczyć to warto taki dzień zakończyć relaksująca kąpielą i melanżem w łóżku z kieliszkiem wina i zagrychą :) Na taką zagrychę natknęłam się przeglądając blog Olgi Smak Imprezy. Wszystkie składniki były w domu... przepis zmodyfikowałam oczywiście wykorzystując czerwone i zielone pesto. Wspaniała zagrycha.... szybka a przede wszystkim efektowna i smaczna.

Składniki:
- porcja gotowego ciasta francuskiego
Ślimaczki greckie :
- ser typu feta ok. 130g (połowa opakowania)
- 1 łyżka zielonej pasty pesto
- 100 g posiekanych orzechów włoskich
Ślimaczki hiszpańskie :
- 1 łyżka czerwonej pasty pesto
- puszka filetów anchois
- 50 g pestek dyni
Ciasto francuskie przekroimy wzdłuż na 2 części.
Na jedną nakładamy farsz grecki gdzie wszystkie składniki połączyłam palcami delikatnie krusząc (powinny być wyczuwalne kawałeczki sera) a drugi kawałek posmarowałam czerwonym pesto, rozłożyłam fileciki anchois i posypałam pestkami dyni.Nakładając farsz na ciasto zostawiamy od brzegu po 1 cm wolnego miejsca na zlepienie. Ciasto ciasno zwijamy kroimy ostrym nożem plasterki grubości 0,5 cm układamy na blaszce wyłożonej papierem. Pieczemy w temp. 220 stopni ok. 10-15 min.
No i mamy zagrychę do wytrawnego wina :)
Tym razem rozkręciłam się przy ostatniej płycie Metalliki "Death Magnetic"... było ostro ;) i słono, ale łagodniało pod wpływem wina.

5 komentarzy:

Tilianara pisze...

Rewelacyjne są takie ślimaczki :) Smaczny odpoczynek po sprzątaniu :)

Kachna.pl pisze...

oj rewelacyjny :) i jeszcze zostało na zaś ;)

aga-aa pisze...

zostało? a poczta nie da się przesłać trochę dla strudzonej nauką studentki ;)?

andzia-35 pisze...

Ja bym się wprosiła na te śródziemnomorskie:))
http://wwwpysznejedzonko.blox.pl

wedelka pisze...

Apetycznie wyglądają, muszę wypróbować :) "Death Magnetic" kupiłam mężowi na urodziny...Metallica to jego ulubiony zespół. Mnie osobiście podoba się z tej płytki na razie tylko "The Day That Never Comes" :) Pozdrawiam ciepło :)